Najtrudniejszą rzeczą było wykonanie symetrycznych reliefów na bokach pisanki, myślę, że w 80% ta niebywała sztuka mi się udała :)
niedziela, 31 lipca 2011
Relief na pisankach
Wielkanoc dawno już minęła, jesteśmy w środku deszczowego lata, a ja zapodaję pisanki...czynię to na prośbę koleżanki, której bardzo spodobały się reliefy i która prosi o zamieszczanie na naszym blogu wszelkich prac ozdobionych w ten właśnie sposób... padło więc na pisanki, których nie zdążyłam skończyć przed świętami i którymi nie miałam okazji się "pochwalić"
wtorek, 26 lipca 2011
Pirouette
Hodowca: Pernile i Mogens Olesen. 2002
wprowadzona w Dani przez Poulsen Roser
róża pnąca
wzrost 1,5-2m
kwiaty o średnicy 10cm , mocno wypełnione o ćwierćrozetowej budowie
Pirouette- piruet
wprowadzona w Dani przez Poulsen Roser
róża pnąca
wzrost 1,5-2m
kwiaty o średnicy 10cm , mocno wypełnione o ćwierćrozetowej budowie
Pirouette- piruet
Najpiękniejsza róża pnąca z kolekcji Courtyard i w ogóle jedna z najpiękniejszych..., w zniewalającym kolorze - mieszance różu i ciepłej moreli, o rozetowej budowie z nieśmiałym "oczkiem". Uwielbiam tą zmienność barw...
Przesadzałam ją dwukrotnie, mam nadzieję, że rośnie wreszcie na właściwym miejscu- w kąciku różowo-biało-fioletowym , w doborowym towarzystwie koleżanek- Giardiny, Louise Odier, Jamesa Galway, Purple Rain. W tym roku nie zgrały się w kwitnieniu, to znaczy kwitły po kolei zamiast w jednym czasie dając efekt kwitnącej ściany ( no cóż...Piruet przesadzany...purple rain i James to nowe nabytki, do tego deszczowa aura...) Może wrzesień będzie łaskawszy :)
Etykiety:
Pirouette
niedziela, 24 lipca 2011
White Meidiland Rose
Hodowca: Meilland 1987
róża okrywowa
wzrost 90-140cm, szerokość 120-215cm
kwiat biały, mocno wypełniony o średnicy 8-10cm
bez zapachu, tolerancyjna na cień, powtarza okolicznościowo
liście ciemnozielone błyszczące
Cudna, nieskazitelnie biała róża, z odrobiną pistacjowych refleksów pochodzących od ciemnej zieleni liści i zewnętrznych pistacjowych płatków, które widzimy w zamkniętych i półotwartych pąkach róży. Kwitnie bardzo obficie, kwiaty są trwałe, zasychają na pędach po 2-3 tygodniach- należy je usuwać, ponieważ pod nimi znajdują się kolejne świeżutkie pąki gotowe do otwarcia. White Meidiland może się pochwalić pięknymi ciemnozielonymi i soczystymi liśćmi, niezwykłą odpornością na choroby, dobrą mrozoodpornością i tolerancją na cień. Czego jej brak?- jedynie zapachu...źródła podają jeszcze, że powtarza okazjonalnie, czyli słabo, albo wcale...jak na razie u mnie spisała się pięknie i zeszłoroczne jesienne kwitnienie było bardzo obfite. Sama ciekawa jestem jak będzie w tym roku...
Czaruje mnie ta róża...i czasem "robi do mnie oko" :)
róża okrywowa
wzrost 90-140cm, szerokość 120-215cm
kwiat biały, mocno wypełniony o średnicy 8-10cm
bez zapachu, tolerancyjna na cień, powtarza okolicznościowo
liście ciemnozielone błyszczące
Cudna, nieskazitelnie biała róża, z odrobiną pistacjowych refleksów pochodzących od ciemnej zieleni liści i zewnętrznych pistacjowych płatków, które widzimy w zamkniętych i półotwartych pąkach róży. Kwitnie bardzo obficie, kwiaty są trwałe, zasychają na pędach po 2-3 tygodniach- należy je usuwać, ponieważ pod nimi znajdują się kolejne świeżutkie pąki gotowe do otwarcia. White Meidiland może się pochwalić pięknymi ciemnozielonymi i soczystymi liśćmi, niezwykłą odpornością na choroby, dobrą mrozoodpornością i tolerancją na cień. Czego jej brak?- jedynie zapachu...źródła podają jeszcze, że powtarza okazjonalnie, czyli słabo, albo wcale...jak na razie u mnie spisała się pięknie i zeszłoroczne jesienne kwitnienie było bardzo obfite. Sama ciekawa jestem jak będzie w tym roku...
Czaruje mnie ta róża...i czasem "robi do mnie oko" :)
Etykiety:
White Meidiland
czwartek, 21 lipca 2011
Pepita
Hodowca: Kordes"Sohne 2004
miniaturka
wzrost: 50 x 40cm
kwiaty małe, o średnicy 2-3cm, mocno wypełnione
Urocza miniaturka obsypana maleńkimi, mocno wypełnionymi i trwałymi kwiatuszkami. Mam ją drugi sezon i już widzę, że wspaniale się zapowiada. Krzaczek silnie się rozrasta przekraczając podawane w opisach wymiary. To moja jedyna taka maleńka różyczka, jak na razie...hihihi
miniaturka
wzrost: 50 x 40cm
kwiaty małe, o średnicy 2-3cm, mocno wypełnione
Urocza miniaturka obsypana maleńkimi, mocno wypełnionymi i trwałymi kwiatuszkami. Mam ją drugi sezon i już widzę, że wspaniale się zapowiada. Krzaczek silnie się rozrasta przekraczając podawane w opisach wymiary. To moja jedyna taka maleńka różyczka, jak na razie...hihihi
Etykiety:
Pepita
wtorek, 12 lipca 2011
Blossomtime
Hodowca: Conrad C. O"Neal - USA 1951r
róża pnąca
wysokość: 1,2m-4,5m
kwiat pastelowo-różowy, duży, pachnący
powtarza okazjonalnie
Blossomtime przybyła do mnie z czeskiej szkółki za sprawą zaprzyjaźnionej różomaniaczki Neli-która wyszperała tą piękność buszując po zagranicznych internetowych różanych szkółkach, zakochała się w niej a następnie ( z braku miejsca u siebie ) skutecznie namówiła mnie do jej zakupu.
Jest to sport jednej z najbardziej znanej i lubianej róży New Dawn. Cechy, które odziedziczyła po matce- zdrowie, silny wzrost, tolerancyjność na cień, bardzo przydały się do tworzonego kącika różanego z Giardinami w roli głównej.
Lewe skrzydło przy pergoli do późnej wiosny jest zacienione przez dłuższą część dnia, rosnące tam róże mają ciężkie warunki - cień, brak osłony przed silnymi i mroźnymi wiatrami, późny start...nie wiem czy poradzą sobie na tyle, aby osiągnąć docelowy wzrost.
Blossomtime również przemarzła aż do miejsca szczepienia, na szczęście pięknie odbiła silnymi pędami osiągając w drugim sezonie 1,2m.
Zachwyciła mnie burzą pięknie zbudowanych i silnie pachnących kwiatów
Neluś- a teraz patrz i "zazdraszczaj" :)
róża pnąca
wysokość: 1,2m-4,5m
kwiat pastelowo-różowy, duży, pachnący
powtarza okazjonalnie
Blossomtime przybyła do mnie z czeskiej szkółki za sprawą zaprzyjaźnionej różomaniaczki Neli-która wyszperała tą piękność buszując po zagranicznych internetowych różanych szkółkach, zakochała się w niej a następnie ( z braku miejsca u siebie ) skutecznie namówiła mnie do jej zakupu.
Jest to sport jednej z najbardziej znanej i lubianej róży New Dawn. Cechy, które odziedziczyła po matce- zdrowie, silny wzrost, tolerancyjność na cień, bardzo przydały się do tworzonego kącika różanego z Giardinami w roli głównej.
Lewe skrzydło przy pergoli do późnej wiosny jest zacienione przez dłuższą część dnia, rosnące tam róże mają ciężkie warunki - cień, brak osłony przed silnymi i mroźnymi wiatrami, późny start...nie wiem czy poradzą sobie na tyle, aby osiągnąć docelowy wzrost.
Blossomtime również przemarzła aż do miejsca szczepienia, na szczęście pięknie odbiła silnymi pędami osiągając w drugim sezonie 1,2m.
Zachwyciła mnie burzą pięknie zbudowanych i silnie pachnących kwiatów
Neluś- a teraz patrz i "zazdraszczaj" :)
Etykiety:
Blossomtime
niedziela, 10 lipca 2011
Zegar w róże
Następny zegar, tym razem w same róże. Gdy zobaczył je anioł - śpioch od razu postanowił uciąć sobie przy nich kolejną drzemkę. A że nie miał czasu otrzepać piórek z "kosmicznego pyłu", bo strasznie go już morzyło, ziewnął tylko i okrył się mgiełką tajemnicy ujawniając nam tylko swą słodką anielską buźkę,
poniedziałek, 4 lipca 2011
Giardina
Hodowca: Hans Jurgen Evers 1992, wprowadzona do sprzedaży w 2008r przez Rosen Tantau
róża pnąca, nostalgiczna
wysokość3-4m, szerokość 1,5m
kwiat kulisty, średniej wielkości, mocno wypełniony
liście ciemnozielone, błyszczące
Kiedy zobaczyłam tą różę na okładce katalogu różanego z Rosen Tantau, wiedziałam, że mój portfel przejdzie kolejną "kurację odchudzającą", i to wcale nie małą... Giardiny- nowość na rynku przyjechały do mnie :) w zeszłym roku aż z niemieckiej szkółki w ilości 2szt. Przygotowałam dla nich miejsce przy pergoli w rogu działki- jako podstawę kącika w odcieniach różu, bieli i fioletów.
Pierwsze kwiaty były katalogowe
Giardinka rosła i kwitła, tymczasem u mojej mamy ( która również nie oparła się jej urodzie ) w pierwszym roku wydała ( kosztem kwiatów ) dwa silne dwumetrowe pędy, które pięknie przezimowały, i w tym roku zakwitły zapierając dech w piersiach.
Zmienił się kolor róży, myślę że na korzyść- antyczny róż z pistacjowo-kremowymi zewnętrznymi płatkami- myślałam nawet że zaistniała pomyłka i do mamy zamiast Giardiny przyjechał Eden Romantica..., jednak w miarę upływu czasu antyczny róż przechodził w jasny odcień "zwykłego" różu i kwiat co raz bardziej był podobny do Giardiny.
Tymczasem moje 2 szt zimą przemarzły do zera, wiosną popodgryzał je zając i nie mogę pochwalić się tak imponującymi krzewami.
Co dziwnego...moje również zmieniły zabarwienie na antyczny róż...
Kwiaty rozwijają się bardzo powoli, są sztywno osadzone, nie zwieszają główek, bardzo trwałe, odporne na słońce i deszcz- chociaż przy silnych i długotrwałych ulewach jakie mamy w ostatnich dniach, niestety zgniły w półotwartych pąkach ( u mnie zakwitły dużo później niż u mamy ). Przy pełnym otwarciu pokazują "oczko"- mam do nich słabość :)
Zapach delikatny, jak na razie mało wyczuwalny...może za roczek, dwa będzie dużo lepiej...w zależności od pogody...hmmm...a gdzie to ocieplenie klimatu???
róża pnąca, nostalgiczna
wysokość3-4m, szerokość 1,5m
kwiat kulisty, średniej wielkości, mocno wypełniony
liście ciemnozielone, błyszczące
Kiedy zobaczyłam tą różę na okładce katalogu różanego z Rosen Tantau, wiedziałam, że mój portfel przejdzie kolejną "kurację odchudzającą", i to wcale nie małą... Giardiny- nowość na rynku przyjechały do mnie :) w zeszłym roku aż z niemieckiej szkółki w ilości 2szt. Przygotowałam dla nich miejsce przy pergoli w rogu działki- jako podstawę kącika w odcieniach różu, bieli i fioletów.
Pierwsze kwiaty były katalogowe
Giardinka rosła i kwitła, tymczasem u mojej mamy ( która również nie oparła się jej urodzie ) w pierwszym roku wydała ( kosztem kwiatów ) dwa silne dwumetrowe pędy, które pięknie przezimowały, i w tym roku zakwitły zapierając dech w piersiach.
Zmienił się kolor róży, myślę że na korzyść- antyczny róż z pistacjowo-kremowymi zewnętrznymi płatkami- myślałam nawet że zaistniała pomyłka i do mamy zamiast Giardiny przyjechał Eden Romantica..., jednak w miarę upływu czasu antyczny róż przechodził w jasny odcień "zwykłego" różu i kwiat co raz bardziej był podobny do Giardiny.
Tymczasem moje 2 szt zimą przemarzły do zera, wiosną popodgryzał je zając i nie mogę pochwalić się tak imponującymi krzewami.
Co dziwnego...moje również zmieniły zabarwienie na antyczny róż...
Kwiaty rozwijają się bardzo powoli, są sztywno osadzone, nie zwieszają główek, bardzo trwałe, odporne na słońce i deszcz- chociaż przy silnych i długotrwałych ulewach jakie mamy w ostatnich dniach, niestety zgniły w półotwartych pąkach ( u mnie zakwitły dużo później niż u mamy ). Przy pełnym otwarciu pokazują "oczko"- mam do nich słabość :)
Zapach delikatny, jak na razie mało wyczuwalny...może za roczek, dwa będzie dużo lepiej...w zależności od pogody...hmmm...a gdzie to ocieplenie klimatu???
Etykiety:
Giardina
sobota, 2 lipca 2011
Kolaż z sercem
Pracę wykonała moja córcia w prezencie-podziękowaniu dla miłej pani Joli, za kilkuletnią "matematyczną" współpracę. Serducho bardzo się podobało, co z kolei córce sprawiło wiele radości.
Mam nadzieję, że Wika połknie bakcyla i popełni jeszcze niejedną pracę.
Mam nadzieję, że Wika połknie bakcyla i popełni jeszcze niejedną pracę.
sobota, 25 czerwca 2011
The Pilgrim
Hodowca: D.Austin, 1991
róża krzaczasta lub pnąca ( w cieplejszym klimacie)
wzrost: 1-3m x 1-1,5m
kwiat średniej wielkości, rozetowy z widocznym "okiem", żółto-kremowy, pachnący
liście ciemnozielone, błyszczące
The Pilgrim- Pielgrzym
Kolejna "Austinka", która od dwóch lat spędzała mi sen z powiek... musiałam ją mieć!!! Za każdym razem, gdy oglądałam fotki tej róży , ściskało mnie w żołądku z wielkiej żądzy jej posiadania. Ale tłumaczyłam sobie...najpierw dokończ kącik "różowy" i "motyla" a potem zaplanuj "żółto-niebieski"...
Pewnego dnia poczułam, że muszę ( nie wiadomo dlaczego ) pojechać do pobliskiej szkółki, w której były dni otwarte...dla mnie przecież nic nowego, każdego roku tam jestem, wiem co gdzie rośnie, jak kwitnie i pachnie...ale coś mnie tknęło , wręcz nakazało jechać już teraz...natentychmiast!!!
Jeden rzut oka i już wiedziałam... to austinki, kordeski i poulsenki mnie przyzywały!!!
Wpadłam, pomiędzy róże niczym wygłodzony wilk, w różanym amoku łapałam i przygarniałam do siebie wszystkie...wszystkie chciały być moje hihi..., i stało się...poszłam z torbami...
Nabyłam kilka piękności o których marzyłam a które ciężko było dostać na naszym rynku : 2 szt. Monstead Wood, William Morris, James Galway, A.Shropshire Lad. , The Pilgrim i jedną historyczną mdm Isaak Pereire.
I tak padły moje plany sukcesywnego i głęboko przemyślanego zakupu róż- tak aby sadzić od razu na docelowe miejsca, bez zbędnego przesadzania krzewów i biegania z nimi po ogrodzie i "przypasowywania".
Chociaż Pilgrimowi przypasowanie do niebieskich bodziszków wyszło na dobre :)
Gdy zakwitł pierwszym kwiatem, nie umiałam od niego odejść...ta rozetowa budowa z oczkiem i herbaciano-korzenny zapach całkowicie mnie zniewoliły...mogłabym przy nim trwać...i trwać...
róża krzaczasta lub pnąca ( w cieplejszym klimacie)
wzrost: 1-3m x 1-1,5m
kwiat średniej wielkości, rozetowy z widocznym "okiem", żółto-kremowy, pachnący
liście ciemnozielone, błyszczące
The Pilgrim- Pielgrzym
Kolejna "Austinka", która od dwóch lat spędzała mi sen z powiek... musiałam ją mieć!!! Za każdym razem, gdy oglądałam fotki tej róży , ściskało mnie w żołądku z wielkiej żądzy jej posiadania. Ale tłumaczyłam sobie...najpierw dokończ kącik "różowy" i "motyla" a potem zaplanuj "żółto-niebieski"...
Pewnego dnia poczułam, że muszę ( nie wiadomo dlaczego ) pojechać do pobliskiej szkółki, w której były dni otwarte...dla mnie przecież nic nowego, każdego roku tam jestem, wiem co gdzie rośnie, jak kwitnie i pachnie...ale coś mnie tknęło , wręcz nakazało jechać już teraz...natentychmiast!!!
Jeden rzut oka i już wiedziałam... to austinki, kordeski i poulsenki mnie przyzywały!!!
Wpadłam, pomiędzy róże niczym wygłodzony wilk, w różanym amoku łapałam i przygarniałam do siebie wszystkie...wszystkie chciały być moje hihi..., i stało się...poszłam z torbami...
Nabyłam kilka piękności o których marzyłam a które ciężko było dostać na naszym rynku : 2 szt. Monstead Wood, William Morris, James Galway, A.Shropshire Lad. , The Pilgrim i jedną historyczną mdm Isaak Pereire.
I tak padły moje plany sukcesywnego i głęboko przemyślanego zakupu róż- tak aby sadzić od razu na docelowe miejsca, bez zbędnego przesadzania krzewów i biegania z nimi po ogrodzie i "przypasowywania".
Chociaż Pilgrimowi przypasowanie do niebieskich bodziszków wyszło na dobre :)
Gdy zakwitł pierwszym kwiatem, nie umiałam od niego odejść...ta rozetowa budowa z oczkiem i herbaciano-korzenny zapach całkowicie mnie zniewoliły...mogłabym przy nim trwać...i trwać...
Etykiety:
The Pilgrim
piątek, 17 czerwca 2011
Rhapsody in Blue
Hodowca: Frank R. Cowlishaw 1999, Wielka Brytania
róża krzewiasta
wysokość 1,2m
kwiaty półpełne, purpurowo fioletowe, pachnące
liście jasnozielono -oliwkowe
Rhapsody in Blue - słynny utwór G. Gershwina na fortepian solo i zespół jazzowy z 1924r.
róża krzewiasta
wysokość 1,2m
kwiaty półpełne, purpurowo fioletowe, pachnące
liście jasnozielono -oliwkowe
Rhapsody in Blue - słynny utwór G. Gershwina na fortepian solo i zespół jazzowy z 1924r.
Kolor to największy atut tej róży- purpurowo fioletowy z pięknie kontrastującymi żółtymi pręcikami i białymi smugami na dnie kielicha, przypomina trochę Veilchenblau, średnica kwiatu jest jednak dużo większa. Preferuje stanowisko cieniste, wtedy wybarwia się na piękny odcień fioletu. Słońce działa wyjątkowo niekorzystnie- "wypala" płatki, które stają się szaro-bure i nieciekawe.
Ciekawostka jest, iż różę tą wyhodował amator, zajęło mu to 12 lat.
Etykiety:
Rhapsody in Blue
środa, 15 czerwca 2011
Chippendale/Duchess of Cornwall
Hodowca: Hans Jurgen Evers 2005, Niemcy
wprowadzona do sprzedaży przez Rosen Tantau
róża krzaczasta
wysokość 1-1,2m
kwiat pomarańczowo różowy, pachnący
liście błyszczące, zielone
Druga żona Księcia Karola, Camilla , doczekała się róży nazwanej na jej cześć Księżną Kornwalii.
wprowadzona do sprzedaży przez Rosen Tantau
róża krzaczasta
wysokość 1-1,2m
kwiat pomarańczowo różowy, pachnący
liście błyszczące, zielone
Druga żona Księcia Karola, Camilla , doczekała się róży nazwanej na jej cześć Księżną Kornwalii.
O tej róży można mówić tylko w samych superlatywach: pięknie zbudowany kwiat , doskonały w każdej fazie kwitnienia , począwszy od pąka przez półotwarcie, aż do pełnego rozkwitu, mocno wypełniony płatkami ( powyżej 100) o rozetowej budowie, silnie owocowo pachnący, utrzymujący się na krzewie bardzo długo- 2 - 3 tygodnie, nie śmieci- zasycha na pędzie , co ułatwia usuwanie przekwitłych kwiatostanów. Zabarwienie przechodzi stopniowo od pomarańczu do różu.
To co uwielbiam dodatkowo w tej róży- to pokrój krzewu, taki "austinkowy"- czyli kopulasty i ukwiecony od samego dołu do góry. Zdrowy, silny i powtarzający kwitnienie krzew.
To moja kandydatka na różę idealną!!!
Niestety nie posiadam fotki oddającej urodę większego ( dwuletniego ) krzewu, gdyż w tym roku rodzina zajęcy urządziła sobie stołówkę w moim ogrodzie i degustowała wszystkie róże ( młode pąki i liście ) po kolei. Najbardziej smakowała im Duchess of Cornwall i Crown Princess Margarethe.
Etykiety:
Chippendale/Duchess of Cornwall
niedziela, 12 czerwca 2011
Jestem w ogrodzie
W czerwcu- miesiącu królowej kwiatów, wszystkie różomaniaczki powinny wywiesić taką zawieszkę na drzwiach wejściowych domu. Wiem po sobie...skacząc od jednej róży do drugiej , upajając się zapachami, zmiennością barw płatków i budowy kwiatu, błyskając fleszami w każdą piękność po sto razy- bo przecież każde ujęcie jest jedyne i niepowtarzalne..., głucha jestem na wszelkie "przyziemne" odgłosy, w tym dochodzące od drzwi wejściowych, jestem w innym świecie...z którego nawet wibrująca i wydzwaniająca komórka nie jest w stanie mnie wyrwać.
A więc miły gościu, teraz już wiesz którędy do mnie dotrzeć, boczna czy tylna furtka od strony ogrodu jest zawsze otwarta... a kolejna zawieszka ( którą przygotowuję ) będzie Cię serdecznie witać już od samych progów...
To prezent dla mojej mamy, którą zaraziłam miłością do róż :)
A więc miły gościu, teraz już wiesz którędy do mnie dotrzeć, boczna czy tylna furtka od strony ogrodu jest zawsze otwarta... a kolejna zawieszka ( którą przygotowuję ) będzie Cię serdecznie witać już od samych progów...
To prezent dla mojej mamy, którą zaraziłam miłością do róż :)
środa, 8 czerwca 2011
Reliefowo-lawendowe serce dla Kogry
Forum ogrodnicze to nie tylko skarbnica wiedzy, to specyficzne środowisko, w którym gromadzi się wiele wspaniałych osób - wesołych, życzliwych, i z wielkim sercem. Jako kompletny laik i nowicjusz z pewną dozą nieśmiałości wstępowałam do tego grona, zakładając swój wirtualny ogródek. Jakież było moje zdziwienie, gdy po kilku chwilach miałam już pierwszych gości!!!
Pierwszą osobą, która tak ciepło i życzliwie mnie przyjęła była Kogra.
Kogrusiu, dla Ciebie...serce za serce :)
Pierwszą osobą, która tak ciepło i życzliwie mnie przyjęła była Kogra.
Kogrusiu, dla Ciebie...serce za serce :)
czwartek, 2 czerwca 2011
Winchester Cathedral/White Mary Rose
Hodowca: Austin, 1988r
róża krzewiasta
wysokość 1,2m x 1,2m
kwiaty białe, średniej wielkości o zapachu miodowo-migdałowym
liście jasnozielone
Winchester Cathedral- jedna z największych średniowiecznych katedr Anglii, wybudowana w stylach gotyckim i romańskim.
róża krzewiasta
wysokość 1,2m x 1,2m
kwiaty białe, średniej wielkości o zapachu miodowo-migdałowym
liście jasnozielone
Winchester Cathedral- jedna z największych średniowiecznych katedr Anglii, wybudowana w stylach gotyckim i romańskim.
Piękna, biała róża z widocznymi ( czasem ) genami Mary Rose w postaci różowych muśnięć na płatkach - niczym pocałunki kochającej matki...
Kwitnienie rozpoczyna jako jedna z pierwszych- przy dobrych warunkach pogodowych już w maju możemy podziwiać różowe pąki, które pękając ukazują śnieżną biel płatków.
To jej drugi sezon w ogrodzie, po głównym kwitnieniu liczę na szybki wzrost pędów :)
Etykiety:
Winchester Cathedral
Subskrybuj:
Posty (Atom)







































