Powstała ot tak sobie...a właściwie dlatego, że motyw bardzo mi się spodobał.
poniedziałek, 15 kwietnia 2013
czwartek, 28 marca 2013
niedziela, 24 marca 2013
Pisanki richelieu z różyczkami
Drobne i śliczne bukieciki róż z niezapominajkami po prostu mnie zauroczyły :) , od pierwszej chwili wiedziałam, że powstanie taki oto komplet pisanek:
Nie oparłam się również porcelanowym zajączkom:)
Nie oparłam się również porcelanowym zajączkom:)
niedziela, 17 marca 2013
Pisanka z wiosennym widoczkiem
Dzisiejszą prezentację pisanek zaczynam od tej, która przedstawia widoczek z wczesną wiosną. Jakoś wyjątkowo przypadła mi do gustu :) - pewnie z tęsknoty ... za świergotem ptaków, kwiatami, i co raz cieplejszymi dniami.
Z tęsknoty za kolorami powstał fioletowy komplecik z kurą
W promieniach słońca kolory są zupełnie inne...zażółcone.
I komplecik różano- niezapominajkowy :)
Z tęsknoty za kolorami powstał fioletowy komplecik z kurą
W promieniach słońca kolory są zupełnie inne...zażółcone.
I komplecik różano- niezapominajkowy :)
Życzę miłej niedzieli
niedziela, 10 marca 2013
Pisanki fiołkowo kurczakowe
Bardzo mnie ucieszyły papiery ryżowe z motywami wielkanocnymi , które pojawiły się w ostatnim czasie w sklepach deku. Zrezygnowałam więc z czasochłonnych transferów i zakupiłam kilka sztuk z motywem fiołkowo-kurczakowym. I tak powstały dwa komplety w urokliwych pudełeczkach.
Pisanki mają porcelanowe spękania, polakierowane lakierem poli - super błysk i wykończone biżuterią.
środa, 27 lutego 2013
NOMINACJA od Barbetki
1. Jeśli wygram w TOTO LOTKA to .....zafunduję rodzinie podróż dookoła świata
2. Gdyby ten dzień był ostatni w historii świata to ......nie płakałabym
3. Lubię kiedy ........jest ciepłe lato
4. Marzy mi się ......różany ogród
5. Ostatnio przeczytałam / obejrzałam ......dr House
6. Denerwuje mnie ......korek na drodze
7. Czasem chciałabym ....nie robić nic
8. W wolnej chwili .......dłubię skrzyneczki deku
9. Nie umiem ......nie przejmować się
10. Najlepiej wychodzi mi ......wtedy gdy mam natchnienie
11. Moje ulubione motto (złota myśl) to ......"jutro też jest dzień"
A teraz moje pytania:
1. Góry czy morze.....
2. Wiosna czy jesień....
3. Książka czy film....
4. Mój ulubiony deser to .....
5. Nie lubię....
6. Najgorszy film to...
7. Jeśli jestem w dobrym humorze...
8. Jeśli mam zły humor...
9. Najbardziej cenię...
10. Staram się...
11. Jedna rada na życie...
Nominowanych blogów będzie dużo mniej niż zwykle- z tej prostej przyczyny, że nie mam kompletnie czasu na buszowanie w sieci. Nie miejcie mi tego za złe.
http://zielonyzakatek-aszka9.blogspot.com/
http://www.montowniaody.pl/
http://zapachpiwonii.blogspot.com/
środa, 13 lutego 2013
Skrzynia na różne różności
Zrobiłam dla córki dużą skrzynię, która zastąpi szereg mniejszych, do których nic już nie chce się zmieścić. Zbieraczka dupereli jest bardzo zadowolona :) Skrzynia miała być brązowa-wybielona, duża , bez żadnych deku, tylko szablony. Ciekawe kiedy okaże się stanowczo za mała...
czwartek, 31 stycznia 2013
Herbaciarki z zegarem
Motyw z zegarem cieszy się dużym powodzeniem. Zrobiłam podobnych herbaciarek kilka, najwięcej z makami, niestety za każdym razem zapominałam im zrobić sesję zdjęciową, zwykle w ostatniej chwili łapałam za aparat i co się okazywało?.... bateria wyczerpana...
Wersja "czysta" tzn bez żadnych kraków
Wersja z krakiem jednoskładnikowym
Wersja "czysta" tzn bez żadnych kraków
Wersja z krakiem jednoskładnikowym
Wersja z krakiem dwuskładnikowym
Szczęśliwie baterii starczało prawie zawsze na jedną fotkę i szczęśliwie się złożyło, że w sumie mogę pokazać wszystkie trzy strony pudełka.
niedziela, 27 stycznia 2013
Herbaciarka beżowo-niebieska
Typowo kobieca herbaciarka, z śliczną dziewczyną i różami. Dzisiaj bierze udział w wielkim, ekskluzywnym balu - jako fant . Mam nadzieję, że osobie , która ją wylosuje spodoba się :)
wtorek, 1 stycznia 2013
Komunikat Administratora
Wszelkie uwagi dotyczące funkcjonowania bloga proszę kierować bezpośrednio do Administratora. Komentarze nie służą do tego rodzaju dyskusji.
Na próbny okres usuwam kody captcha.
Sprawdziłam, komentarze są umieszczane bez kodów.
Na próbny okres usuwam kody captcha.
Sprawdziłam, komentarze są umieszczane bez kodów.
wtorek, 25 grudnia 2012
Świąteczna dekoracja w bieli
Dosłownie w ostatniej chwili, między kapustą z grzybami i barszczem udało mi się namotać kordonkowe śnieżne kule. Przepis na nie znajdziecie na blogu Marioli
Była to co prawda "mokra robota" ( wszystko schlapane dokoła klejem ), ale warto było - wyglądają rewelacyjnie:)
niedziela, 23 grudnia 2012
niedziela, 9 grudnia 2012
Pudełko na pierniki
W tym roku postanowiłam upiec dużo pierników, ponieważ wiele osób pragnęłam nimi obdarować. Gdy wszystkie produkty udało się wreszcie kupić , zakasałyśmy z córką rękawy i... no właśnie jak to było, piekłam trzy lata temu z pięciu kilo mąki, czy z połowy...? Hmm... chyba z całości jednak...
Kiedy namieszałyśmy w wielkim garcu masę piernikową, która ledwo się mieściła, wiedziałam już że trzy lata temu to było jednak z połowy i że po całej akcji nóg i kręgosłupa nie czułam wcale...a piekłam całe dwa dni...
Nie było wyjścia, "odrobiną"ciasta uszczęśliwiłam mamę i zabrałam się do pieczenia- blacha za blachą. Końca nie było widać, i nie było też widać wolnego od pierników miejsca w domu...były ich chyba tysiące... suszyły się i czekały na zapakowanie do szczelnych pojemników a później na dekorowanie.
Z jednej strony cieszyłam się, że upiekłam je bardzo wcześnie-w drugim tygodniu listopada i że będę miała dużo czasu na ich dekorację i efektowne pakowanie...z drugiej strony nie przewidziałam, że cudowny zapach pieczonego piernika będzie się tak długo utrzymywał w domu i drażnił zmysł powonienia domowników- góra smakołyków zaczęła w oczach topnieć...przyznam się szczerze, że najwięcej pożerałam ja - jeden udekorowany- trzy pożarte, dwa udekorowane - dwa pożarte itd...
Jeszcze trochę i by zabrakło na prezenty!
Te najpiękniej udekorowane - to dzieło córki:)
Takie ozdobione pierniki cieszą przede wszystkim oczy, te bez żadnych lukrów i tym podobnych zdecydowanie podniebienie...mówię Wam są SMAKOWE....
Pochwalę się Wam również ślicznym świątecznym ręcznikiem z wielgachnym łosiem i zawieszką, które otrzymałam od Marioli z blogu Zapach piwonii :
Bardzo dziękuję !!!
Kiedy namieszałyśmy w wielkim garcu masę piernikową, która ledwo się mieściła, wiedziałam już że trzy lata temu to było jednak z połowy i że po całej akcji nóg i kręgosłupa nie czułam wcale...a piekłam całe dwa dni...
Nie było wyjścia, "odrobiną"ciasta uszczęśliwiłam mamę i zabrałam się do pieczenia- blacha za blachą. Końca nie było widać, i nie było też widać wolnego od pierników miejsca w domu...były ich chyba tysiące... suszyły się i czekały na zapakowanie do szczelnych pojemników a później na dekorowanie.
Z jednej strony cieszyłam się, że upiekłam je bardzo wcześnie-w drugim tygodniu listopada i że będę miała dużo czasu na ich dekorację i efektowne pakowanie...z drugiej strony nie przewidziałam, że cudowny zapach pieczonego piernika będzie się tak długo utrzymywał w domu i drażnił zmysł powonienia domowników- góra smakołyków zaczęła w oczach topnieć...przyznam się szczerze, że najwięcej pożerałam ja - jeden udekorowany- trzy pożarte, dwa udekorowane - dwa pożarte itd...
Jeszcze trochę i by zabrakło na prezenty!
Te najpiękniej udekorowane - to dzieło córki:)
Takie ozdobione pierniki cieszą przede wszystkim oczy, te bez żadnych lukrów i tym podobnych zdecydowanie podniebienie...mówię Wam są SMAKOWE....
Pochwalę się Wam również ślicznym świątecznym ręcznikiem z wielgachnym łosiem i zawieszką, które otrzymałam od Marioli z blogu Zapach piwonii :
Bardzo dziękuję !!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)













































