Uwielbiam filmy Woody Allena, jest genialnym reżyserem i aktorem. Marzyłam, aby znalazł się ktoś, komu spodoba się ta niekonwencjonalna, przewrotna i zabawna sentencja. Tu dziękuję pani Beacie za jej akceptację - moje marzenie się spełniło :)
Przyznam się szczerze, że wykonywanie tej pracy przyniosło mi wiele radości i satysfakcji - bo to mój ulubiony styl - bielone drewno ukazujące piękno drewnianych słoi, prostota i elegancja motywu, dwa kontrastowe kolory niebieski i biały, ulubiony krak- czyli delikatne, porcelanowe spękania, ornamenty szablonowe i odręczna koronka 3D,... i oczywiście cytat Woody Allena :)
To moja najlepsza, najdoskonalsza praca, jaką udało mi się stworzyć. Jestem z niej zadowolona w 100%
poniedziałek, 21 października 2013
sobota, 5 października 2013
Konewka zimowa
Przymroziło już trzeci raz w tym tygodniu, roślinki przyodziały na chwilkę zimową szatę pokrywając się drobniuteńkimi kryształkami lodu - wykorzystałam ten moment na sesję zdjęciową świątecznej konewki, tym bardziej, że wstające słońce rozświetliło świat swymi ciepłymi promykami.
Róże już nie zakwitną, a mają jeszcze tyle pąków....
Dziękuję Monice z bloga Monika na hamaku za wyróżnienie mojej stronki :)
W związku z tym odpowiadam na zadane mi pytania :
1. Jaka jest Twoja ulubiona potrawa ? - kluski śląskie z roladą i kapustą
2. Książka do której powracasz ? - Posiadłość Blackwood
3. Jak byś znalazła 1 milion złotych co byś zrobiła ? - nierealne
4. Samochód czy rower ? - samochód
5. Ulubiony film ? - Adwokat diabła
6. Z jakim znanym aktorem chciałabyś zjeść kolację ? - Al Pacino
7. Ulubiony kolor ? - nie mam jednego, beż, krem, czasem lawendowy a czasem niebieski...
8. Co myślisz o posyłaniu 6-latków do szkoły ? - bardzo zły pomysł
9. Wolisz dawać, czy dostawać prezenty ? - zdecydowanie dawać
Nie miejcie mi za złe, ale nie nominuję żadnych blogów.
Pozdrawiam weekendowo,
Róże już nie zakwitną, a mają jeszcze tyle pąków....
Dziękuję Monice z bloga Monika na hamaku za wyróżnienie mojej stronki :)
W związku z tym odpowiadam na zadane mi pytania :
1. Jaka jest Twoja ulubiona potrawa ? - kluski śląskie z roladą i kapustą
2. Książka do której powracasz ? - Posiadłość Blackwood
3. Jak byś znalazła 1 milion złotych co byś zrobiła ? - nierealne
4. Samochód czy rower ? - samochód
5. Ulubiony film ? - Adwokat diabła
6. Z jakim znanym aktorem chciałabyś zjeść kolację ? - Al Pacino
7. Ulubiony kolor ? - nie mam jednego, beż, krem, czasem lawendowy a czasem niebieski...
8. Co myślisz o posyłaniu 6-latków do szkoły ? - bardzo zły pomysł
9. Wolisz dawać, czy dostawać prezenty ? - zdecydowanie dawać
Nie miejcie mi za złe, ale nie nominuję żadnych blogów.
Pozdrawiam weekendowo,
poniedziałek, 30 września 2013
Konewka różana
Nie tylko mi spodobały się konewki z reliefem a la Rosier, mama i teściowa również się zachwyciły :) co poskutkowało dwoma pracami.
Pierwsza miała być pasowna do kuchni, w odcieniach popielu i brudnego różu, z motywem oczywiście różanym, druga w odcieniach beżu...ale jakoś nie było mi po drodze, bo w ręce wpadł mi świąteczny motyw z ptaszkami...w popielu...
Dzisiaj przedstawiam różaną :)
Pierwsza miała być pasowna do kuchni, w odcieniach popielu i brudnego różu, z motywem oczywiście różanym, druga w odcieniach beżu...ale jakoś nie było mi po drodze, bo w ręce wpadł mi świąteczny motyw z ptaszkami...w popielu...
Dzisiaj przedstawiam różaną :)
wtorek, 24 września 2013
Paris Artistique - ciężka próba
Tak bardzo podobają mi się prace kolażowe w stylu retro, że postanowiłam poczynić swoją pierwszą próbę w tym temacie, tym bardziej, że miałam w planie wziąć udział w konkursie, jaki właśnie został ogłoszony na jednym z forum decoupage.
Niestety porwałam się na zbyt duży format i nie poradziłam sobie. Od samego początku szło jak po grudzie, a wszelkie poprawki tylko pogarszały sprawę. Popełniłam wiele błędów- ale to właśnie na błędach człowiek się uczy - więc nic straconego, następna praca powinna być już o wiele, wiele lepsza.
Postanowiłam pokazać Wam tą moją nieudana próbę , będzie tez odnośnikiem do kolejnych moich prac w tym stylu.
Użyłam 4 motywów serwetkowych i po raz pierwszy zastosowałam stemple, stempel w prawym górnym rogu rozmazał mi się trzykrotnie( i juz dałam sobie spokój z kolejnym zamalowywaniem ), stempelek z lewej nie zechciał się odbić w całości ( a próby na kartce z boku wyszły idealnie ).
Miał być Paris Artistique a jest Paris Masakra hihihihi.
Niestety porwałam się na zbyt duży format i nie poradziłam sobie. Od samego początku szło jak po grudzie, a wszelkie poprawki tylko pogarszały sprawę. Popełniłam wiele błędów- ale to właśnie na błędach człowiek się uczy - więc nic straconego, następna praca powinna być już o wiele, wiele lepsza.
Postanowiłam pokazać Wam tą moją nieudana próbę , będzie tez odnośnikiem do kolejnych moich prac w tym stylu.
Użyłam 4 motywów serwetkowych i po raz pierwszy zastosowałam stemple, stempel w prawym górnym rogu rozmazał mi się trzykrotnie( i juz dałam sobie spokój z kolejnym zamalowywaniem ), stempelek z lewej nie zechciał się odbić w całości ( a próby na kartce z boku wyszły idealnie ).
Miał być Paris Artistique a jest Paris Masakra hihihihi.
niedziela, 22 września 2013
Prawdziwek
Wczoraj rano ( pobudka 4,00 ) we mgle i deszczu wybraliśmy się wreszcie po raz pierwszy w tym roku na grzyby, po tym jak pod naszą ogródkową sosenką pojawiły się trzy maślaczki - znak, że czas na grzyby właśnie się rozpoczął... . Jeździmy zawsze w to samo miejsce, w góry, łącząc przyjemne z pożytecznym. Idąc dzikim szlakiem ostro pod górę- wszakże zygzakiem, żeby nic nie przeoczyć :) upajam się ciszą, zapachem lasu, szelestem liści... do momentu aż mąż znajduje pierwszego prawdziwka...
No tak...ścisnęło mnie w żołądku z zazdrości... tez muszę takiego ślicznego znaleźć !!!. Adrenalina wydzieliła się w iście kosmicznej ilości...grzyby... grzyby...gdzie one są !!!??? Ciężko cokolwiek wypatrzeć , jeszcze trochę ciemnawo, mgła, mokre liście - trzeba mieć nosa... Jest !!! jeden, potem drugi... i jeszcze trzeci prawdziwek...potem podgrzybki, maślaczki, zajączki...no wypas :) Prześcigaliśmy się w ilości i jakości zebranych grzybków :)))) Przestał przeszkadzać mi lejący deszcz, wlewający się z uporem maniaka na kark i dalej za koszulę w kierunku pleców, mokre do kolan spodnie, przemoczone, chlupoczące buty... były grzyby !!! w satysfakcjonującej nas ilości ( nie jesteśmy typowymi grzybiarzami co zbierają tony grzybów ).
Największą frajdę zrobił mi malutki prawdziwek, dłuższą chwilę wpatrywałam się w niego z zachwytem, po czym mój wzrok sięgnął kilka centymetrów dalej...co to ? spod wielkiego kamienia wystaje beżowobrązowy kołnierz...to chyba prawdziwek ! Podniosłam kamień i ... tak !!! moim oczom ukazał się ogromny , ogromniasty prawdziwek !!! Teraz męża ścisnęła w żołądku zazdrość... największy okaz znalazłam Ja hihihi... :)))
Do domu wróciliśmy w radosnym nastroju :) 80 grzybków to na prawdę niezły bilans :)
Zaglądającym na stronkę życzę miłej niedzieli:)
No tak...ścisnęło mnie w żołądku z zazdrości... tez muszę takiego ślicznego znaleźć !!!. Adrenalina wydzieliła się w iście kosmicznej ilości...grzyby... grzyby...gdzie one są !!!??? Ciężko cokolwiek wypatrzeć , jeszcze trochę ciemnawo, mgła, mokre liście - trzeba mieć nosa... Jest !!! jeden, potem drugi... i jeszcze trzeci prawdziwek...potem podgrzybki, maślaczki, zajączki...no wypas :) Prześcigaliśmy się w ilości i jakości zebranych grzybków :)))) Przestał przeszkadzać mi lejący deszcz, wlewający się z uporem maniaka na kark i dalej za koszulę w kierunku pleców, mokre do kolan spodnie, przemoczone, chlupoczące buty... były grzyby !!! w satysfakcjonującej nas ilości ( nie jesteśmy typowymi grzybiarzami co zbierają tony grzybów ).
Największą frajdę zrobił mi malutki prawdziwek, dłuższą chwilę wpatrywałam się w niego z zachwytem, po czym mój wzrok sięgnął kilka centymetrów dalej...co to ? spod wielkiego kamienia wystaje beżowobrązowy kołnierz...to chyba prawdziwek ! Podniosłam kamień i ... tak !!! moim oczom ukazał się ogromny , ogromniasty prawdziwek !!! Teraz męża ścisnęła w żołądku zazdrość... największy okaz znalazłam Ja hihihi... :)))
Do domu wróciliśmy w radosnym nastroju :) 80 grzybków to na prawdę niezły bilans :)
Zaglądającym na stronkę życzę miłej niedzieli:)
niedziela, 15 września 2013
Kuferek różany
Postanowiłam ( dla odmiany ) zrobić szkatułkę w soczystych, ciepłych barwach- ogólnie mocniejszych niż zwykle. Boki pobejcowane i pociągnięte satynowym lakierem, wieczko lekko pocieniowane, pokropkowane, przypatynowane i wylakierowane na błysk. Szablon i uchwyt mosiężny na pewno dodają uroku szkatułce ale... w rodzinie budzi biegunowe emocje...jednym podoba się szalenie, innym wcale ( wolą moje bladawce ) :)
Ciekawa jestem Waszych opinii :)
W czasie sesji zdjęciowej w kadr wprosił się prześliczny motyl :)
Opanował werbenę patagońską, która sama obficie wysiała się między różami . Może nie tak całkiem sama...ale zupełnie niespodziewanie :) z jednej sadzonki, którą w zeszłym roku podarowała mi koleżanka Nela. Teraz dopiero widzę, jaka to urocza roślinka- kwitnie późnym latem pachnącymi liliowymi kwiatami, które osadzone są na długiej i wiotkiej łodydze, co sprawia, że sama roślinka jest już zwiewna i piękna jak ten motyl :)
Życzę cieplutkiej i miłej niedzieli :)
Ciekawa jestem Waszych opinii :)
W czasie sesji zdjęciowej w kadr wprosił się prześliczny motyl :)
Opanował werbenę patagońską, która sama obficie wysiała się między różami . Może nie tak całkiem sama...ale zupełnie niespodziewanie :) z jednej sadzonki, którą w zeszłym roku podarowała mi koleżanka Nela. Teraz dopiero widzę, jaka to urocza roślinka- kwitnie późnym latem pachnącymi liliowymi kwiatami, które osadzone są na długiej i wiotkiej łodydze, co sprawia, że sama roślinka jest już zwiewna i piękna jak ten motyl :)
Życzę cieplutkiej i miłej niedzieli :)
piątek, 6 września 2013
Herbaciarka z truskawkami i koronką
To dziękczynne pudełko :) zrobiłam je dla bardzo miłych i dobrych ludzi - naszych znajomych - Danki i Pawła. Długo myślałam jak im się wywdzięczyć za tyle dobra, którym mnie obdarzyli. Może ktoś inny nie przywiązywałby do tego takiej wagi, ale ja wiem ile pracy, i to ciężkiej pracy trzeba włożyć aby uzyskać dobrej jakości kompost...tak dostałam 8 wielgachnych worów kompostu :) To prawdziwy skarb dla moich roslin, które rosną w ciężkiej, nieprzepuszczalnej glinie. Jak się zapewne domyślacie, chodzi przede wszystkim o róże :)- każda jedna otrzymała dużą dawkę drogocennego składnika. :)
Motyw herbaciarki mógł być tylko jeden :) Paweł i Danka mają plantację truskawek. Ich truskawki są nie tylko dorodne i pyszne, ale przede wszystkim zdrowe, ponieważ to niezwykle uczciwi ludzie i zawsze przestrzegają karencji, kiedy już zmuszeni są do zastosowania chemii. A chemię stosują wszyscy plantatorzy, bo bez niej plonów po prostu by nie było. Ważne jest natomiast przestrzeganie ilości, stężenia i czasu jaki musi upłynąć po zastosowaniu tych środków. Po tym okresie karencji owoce można zerwać i ze smakiem zjeść :)
Pudełko ma wykropkowaną obwódkę , z której poprowadziłam swoją pierwszą w życiu koronkę. Nigdy nie dorównam mistrzowskim koronkom Sylwi Serwin i OxiGra, ale i taka prosta i w miarę równa bardzo mnie cieszy :)
Motyw herbaciarki mógł być tylko jeden :) Paweł i Danka mają plantację truskawek. Ich truskawki są nie tylko dorodne i pyszne, ale przede wszystkim zdrowe, ponieważ to niezwykle uczciwi ludzie i zawsze przestrzegają karencji, kiedy już zmuszeni są do zastosowania chemii. A chemię stosują wszyscy plantatorzy, bo bez niej plonów po prostu by nie było. Ważne jest natomiast przestrzeganie ilości, stężenia i czasu jaki musi upłynąć po zastosowaniu tych środków. Po tym okresie karencji owoce można zerwać i ze smakiem zjeść :)
Pudełko ma wykropkowaną obwódkę , z której poprowadziłam swoją pierwszą w życiu koronkę. Nigdy nie dorównam mistrzowskim koronkom Sylwi Serwin i OxiGra, ale i taka prosta i w miarę równa bardzo mnie cieszy :)
piątek, 30 sierpnia 2013
Dziecięcy chustecznik
Taki sobie chustecznik z wesołymi pająkami i zwierzakami do zadań specjalnych. Mam nadzieję, że trójka małych brzdąców będzie zainteresowana kolorowymi obrazkami i pozwoli się w tym czasie sprawnie i szybko nakarmić. Po pysznym obiadku chusteczka będzie jak znalazł do wytarcia przesłodkich buziek. Może dzięki temu zagoniona mama będzie miała więcej czasu na inne rzeczy...choćby na zabawę z dziećmi, pranie, prasowanie itp. bo o przyjemnościach dla siebie przy trójce maluchów nie ma co przecież marzyć...
Jeśli chustecznik sprawdzi się w swej nowej roli, pewnie trzeba będzie dorobić jeszcze dwa :)
Jeśli chustecznik sprawdzi się w swej nowej roli, pewnie trzeba będzie dorobić jeszcze dwa :)
P.S. Może ktoś wie, gdzie mogę jeszcze nabyć taką serwetkę ze śmiesznymi pająkami ?
sobota, 24 sierpnia 2013
Lawendowo, motylkowo
Sama sobie się dziwię, że dopiero teraz powstały prace z motywem lawendy, której pełen jest mój ogród... . Pierwsza pracka to mała, prosta herbaciarka, uwieńczona szablonowym motylkiem. Zrobiłam ją dla przyjaciółki na urodziny.
Druga, to osłonka. Zainspirowałam się pięknymi pracami Marty z blogu Nie tylko róże. Zawijaski robiłam konturówką Talensa, ponieważ nie nabyłam jeszcze wesołych żelków. "Tłuściejszą" konturówkę, którą posiadam z firmy Ef-co przeznaczę na konewkę. Na razie zrobiłam próby na osłonce, ponieważ bardzo chciałam zobaczyć jak to będzie wyglądało... W pierwszej wersji miałam ją zaadaptować na pojemnik na pędzle, ale teraz mi szkoda, żeby pchać do niej takie wychechłane brudasy. Znajdę dla niej godniejszą funkcję :)
Druga, to osłonka. Zainspirowałam się pięknymi pracami Marty z blogu Nie tylko róże. Zawijaski robiłam konturówką Talensa, ponieważ nie nabyłam jeszcze wesołych żelków. "Tłuściejszą" konturówkę, którą posiadam z firmy Ef-co przeznaczę na konewkę. Na razie zrobiłam próby na osłonce, ponieważ bardzo chciałam zobaczyć jak to będzie wyglądało... W pierwszej wersji miałam ją zaadaptować na pojemnik na pędzle, ale teraz mi szkoda, żeby pchać do niej takie wychechłane brudasy. Znajdę dla niej godniejszą funkcję :)
wtorek, 20 sierpnia 2013
Szkatułka "Ciche anioły"
Serdecznie witam nowe osoby, które zagościły w moich skromnych progach :). Bardzo się cieszę z Waszej obecności i zapraszam...furtka do ogrodu i deku zawsze jest otwarta :)
"Przyjaciele są jak ciche anioły, które podnoszą nas, kiedy nasze skrzydła zapominają, jak latać"
"Przyjaciele są jak ciche anioły, które podnoszą nas, kiedy nasze skrzydła zapominają, jak latać"
poniedziałek, 12 sierpnia 2013
Spotkanie z Olcią i styrane wiaderka
Całodniowa "kawka" z Olcią z blogu Moje pasje - decoupage scrapbooking zaowocowała wydekupażowaniem dwóch wiaderek w stylu Mariny Nikuliny. Założenie było takie, aby wiadra wyglądały na bardzo wysłużone i stare.
Olcia pokazała mi kilka fajnych rzeczy, m.in. postarzanie metodą suchego pędzla, która bardzo przypadła mi do gustu, wytłaczanki w paście strukturalnej ( serducho jeszcze nie skończone ) za pomocą stempli silikonowych, zaprezentowała farby perłowe.
Poznałyśmy się na forum wirtualnie, a że mamy do siebie zaledwie kilka km, będziemy częściej uskuteczniać spotkania w realu :)
Olciu - dziękuję :) - dla Ciebie jedna z najpiękniejszych i najsilniej pachnących róż mme.I. Pereire
W ogrodzie kończą kwitnienie liliowce:
dojrzewają powoli ostrężyny i może zdąży kiwi...
Olcia pokazała mi kilka fajnych rzeczy, m.in. postarzanie metodą suchego pędzla, która bardzo przypadła mi do gustu, wytłaczanki w paście strukturalnej ( serducho jeszcze nie skończone ) za pomocą stempli silikonowych, zaprezentowała farby perłowe.
Poznałyśmy się na forum wirtualnie, a że mamy do siebie zaledwie kilka km, będziemy częściej uskuteczniać spotkania w realu :)
Olciu - dziękuję :) - dla Ciebie jedna z najpiękniejszych i najsilniej pachnących róż mme.I. Pereire
W ogrodzie kończą kwitnienie liliowce:
Subskrybuj:
Posty (Atom)














































