piątek, 5 września 2014

Strusia pisanka z koronką

     Zostałam poproszona o wykonanie strusiej pisanki ...  tak tak... właśnie teraz :) Ucieszyłam się bardzo, bo uwielbiam je ozdabiać !!!
 Motyw tej pięknej, serwetkowej róży idealnie  wpasował się  w zgrabną wydmuszkę, tło delikatnie pocieniowałam miętową zielenią i rozmytym, wyblakłym różem, chlapnęłam delikatnie kropeczkami miętowymi i w dole khaki. Boczny pasek w miętowym kolorze ubrałam w konturówkową koronkę, która jednocześnie jest owalną ramką dla motywu. Niesymetryczne niestety dziurki wykończyłam srebrną biżuterią.
Motywy różane wylakierowane na błysk Boną . Jedną stronę na koniec  pociągnęłam trzykrotnie lakierem TRIPLE THICK DecoArt. Piszą, że nie zażółca.... hmmm, może jednak minimalnie... w każdym bądź razie na pewną zmiękcza i delikatnie, romantycznie obraz czyni zamglonym.
Trudno jest go położyć na większej powierzchni, trzeba szybkimi i energicznymi ruchami cieniutko go rozprowadzić na obłej powierzchni- jeśli położymy grubiej będą spływać nam "gluciki". Schnie błyskawicznie, już po 5-10 minutach można nakładać kolejną warstwę. Nie jest odporny na zarysowania i wgniecenia. Po 5 dniach schnięcia położyłam pisankę na ściereczce i odgniotła się kratka :(
Boczny pasek pisanki i koronka są matowe.

Nacykałam prawie 100 fotek i żadna mnie nie satysfakcjonuje ... jeśli uda się zrobić lepsze na pewno podmienię.


poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Jej ogromność Dynia

     Wiem... wiem.... że jeszcze nie pora ..., ale noce co raz chłodniejsze i bałam się, żeby nie przemarzły.... nasze pierwsze w życiu,  wyhodowane "własnymi ręcami" dynie :)
Nigdy wcześniej nie widziałam i nie wyobrażałam sobie, jak ogromne, płożące, długie i silne pędy mogą wyrosnąć z dwóch małych nasionek !!! i jakie wielkie i zmyślne liście z tych pędów  - niczym parasole osłaniające owoc od szkodliwych promieni słonecznych a jednocześnie ukształtowane w taki sposób, aby deszczówka spływała wprost do korzeni znajdujących się w pobliżu owocu- by w przypadku suszy mogły otrzymać jak najszybciej tak potrzebną im do rozwoju wodę. Właśnie... ścinając pędy mogłam zobaczyć jakie ogromne ilości wody przewodziły... woda wręcz się z nich wylewała przy cięciu sekatorem.
   Owoców było bardzo dużo, niestety większość z nich padła łupem ohydnych ślimaków wrrrr.... jak ja ich nienawidzę !!! , wszystko mi pozżerały... pomidory, kwiaty liliowców, siewki szałwii, którą sobie posiałam, fasolkę szparagową...itp :(
Ale dynie, które się obstały są zachwycające :) Zobaczcie zresztą sami :)






Dobrze, że młodzież miałam akurat pod ręką, wnieśli dynie na taras, by na dzisiejszym pięknym słoneczku zahartowały sobie skórę, by mogły dłużej w dobrej formie być przechowywane do listopada- kiedy to będziemy sporządzać pyszną i pikantną zupę dyniową i dżemy dyniowo-pomarańczowo-imbirowe :)
Jedna będzie oczywiście ozdabiać wejście do domu :)))

 ***
Dwa tygodnie później ...

Postanowiliśmy jedną z wielkich dyń przerobić na zupę, sporą jej część zamrozić i równie sporą zaprawić do słoi. Mąż przystąpił do akcji...


Naszym oczom ukazał się piękny, soczysty, pomarańczowy miąższ...
 


 a po kuchni rozszedł się zapach świeżego melona, który zwabił naszego domowego żarłacza :-)

Krojenie ogromnej dyni to spore wyzwanie... mąż poradził sobie znakomicie


Na sam koniec postanowił jednak upuścić sobie trochę krwi....

***


Witam serdecznie nowych obserwatorów
i dziękuję za mnogość komentarzy,
 które zostawiacie - bardzo, bardzo się cieszę ,
 że mnie odwiedzacie i zostawiacie ciepłe słowo... :)))

Miłego tygodnia Wam życzę !!!

czwartek, 21 sierpnia 2014

Herbaciarka biało-czarna

     Taka sobie herbaciarka :) Zrobiłam ją dla mamy do jej nowego, nowoczesnego, biało-czarnego pokoju. Ociepliłam delikatnie patyną, aby zdjąć z niej surowe oblicze i dodałam broszkę, którą zalałam lakierem szklącym, tworząc menisk wypukły :)

 





sobota, 16 sierpnia 2014

Kolejne karteczki

Zgadnijcie , gdzie byłam wczoraj ? :)

Z radością stwierdzam, że moja wyobraźnia scrapkowa powoli się rozkręca, chociaż ... przyznam szczerze, że najbardziej w kolorach beżowo-turkusowych ... te leżą mi jak żadne inne :)


Trudno mi się przełamać i sięgnąć np. po zieleń ... , więc poszłam w fiolety i różowości z ociupinką soczystej i smakowitej zieleni, chyba wyszło nieźle ?


 
Miłego weekendu !!!

czwartek, 7 sierpnia 2014

Sielski dzbanek z krową

    Uwielbiam tą serwetkę ... i kiedy na pchlim targu wyszperałam stary dzbanek na herbatę czy mleko, od razu wiedziałam co z nim zrobię :)




Korciło mnie , żeby dodać napis "pij mleko", transfer nie wchodził w grę, bo chciałam mieć literki po idealnym łuku ramki, w której siedzi krowa. Z pomocą przyszła Olcia ... ze swojej "decopupagowej" szuflady wyczarowała najlepsiejszy szablon, jaki mógł mi się przyśnić. Sprawdził się na medal :)))

środa, 6 sierpnia 2014

Dziecięca zawieszka

     Machnęłam zawieszkę na drzwi do pokoju małego Oskara. Czterolatek zażyczył sobie jedną stronę morską -  bo właśnie wrócił z pięknej Chorwacji, zachwycony morzem i jego żyjątkami :)




Już wiem, że się podoba :), mały co rusz przychodzi i zagląda czy zawieszka jest już gotowa, zostałam też najlepszą ciocią :)))

niedziela, 3 sierpnia 2014

Różane koło 2014

     W przyszłości w różanym kole będzie stała metalowa pergola obsadzona clematisami, a na razie mam "motyla", którego lewe skrzydło zdobią róże Colette , a prawe Schneewittchen i lawenda.

Colette, nie wiem dlaczego zawodzi w pierwszym kwitnieniu, produkuje tysiące pąków, z których połowa gnije lub opada ( przypuszczam że to sprawka kwieciaka malinowca ) a z tych co zostaną rozwijają się małe i zdeformowane kwiaty. Za to drugie kwitnienie jest spektakularne ... kwiaty czarują ilością , wielkością, wypełnieniem, kolorem i cudnym zapachem :)

Schneewittchen kwitnie zawsze pięknie i bardzo obficie, z kolei ma problemy z mrozoodpornością, a co za tym idzie -  z odpowiednio wysokim wzrostem. Nie często mam możliwość podziwiać krzak wysokości 1m.

Ten wyjątkowy rok sprawił, że nie tylko pierwsze kwitnienie przypadło wcześniej niż zwykle, ale i drugie...kwiaty rozwinęły się już pod koniec lipca , zamiast we wrześniu, jak to mają we zwyczaju :)

Zapraszam zatem na różany, biało-moreloworóżowy, cudnie pachnący spektakl :)


i ogrodowi goście


Miłego, niedzielnego  popołudnia !!!

sobota, 2 sierpnia 2014

5 rocznica scrap.com

Zapisałam się na urodzinowe Candy, kto wie, może poszczęści się  tym razem... ?