niedziela, 3 sierpnia 2014

Różane koło 2014

     W przyszłości w różanym kole będzie stała metalowa pergola obsadzona clematisami, a na razie mam "motyla", którego lewe skrzydło zdobią róże Colette , a prawe Schneewittchen i lawenda.

Colette, nie wiem dlaczego zawodzi w pierwszym kwitnieniu, produkuje tysiące pąków, z których połowa gnije lub opada ( przypuszczam że to sprawka kwieciaka malinowca ) a z tych co zostaną rozwijają się małe i zdeformowane kwiaty. Za to drugie kwitnienie jest spektakularne ... kwiaty czarują ilością , wielkością, wypełnieniem, kolorem i cudnym zapachem :)

Schneewittchen kwitnie zawsze pięknie i bardzo obficie, z kolei ma problemy z mrozoodpornością, a co za tym idzie -  z odpowiednio wysokim wzrostem. Nie często mam możliwość podziwiać krzak wysokości 1m.

Ten wyjątkowy rok sprawił, że nie tylko pierwsze kwitnienie przypadło wcześniej niż zwykle, ale i drugie...kwiaty rozwinęły się już pod koniec lipca , zamiast we wrześniu, jak to mają we zwyczaju :)

Zapraszam zatem na różany, biało-moreloworóżowy, cudnie pachnący spektakl :)


i ogrodowi goście


Miłego, niedzielnego  popołudnia !!!

12 komentarzy:

  1. Piękny masz ten ogród Grażynko! dziękuję za popołudnie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękny ogród to i goście wpadają na nektarek:) pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ależ piękny romantyczny różany zakątek!
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu, Moniko, Marto - dziękuję Wam bardzo :)

      Usuń
  4. O rany....
    pachnie aż u mnie...

    Cudny ten Twój ogród, cudny i romantyczny...
    A ja nieustannie zazdroszczę i Tobie, i Marcie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, że cudnie tak o poranku upoić się tymi boskimi aromatami ? :)))

      Dziękuję Violu ! za ten romantyzm i miłą wizytę :)

      Usuń
  5. Piękne miejsce, niezwykle klimatyczne.... A zbliżenia owadów - wow! robią wrażenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kejti :)

      Pewnie "zachwycił" cię przybyły z Basenu Morza Śródziemnego pająk tygrysi-tygrzyk paskowany :) Zasiedlił się w lawendzie i czyha na osy, ważki, motyle ... ponoć troszkę bardziej jadowity od naszego rodzimego krzyżaka, ale w ludziach nie gustuje :)

      Usuń
  6. Ach jak uroczo w tym Twoim ogrodzie.Trochę Ci zazdroszczę,bo ja niestety w bloku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Marzenko ! Cieszę się, że do mnie zaglądnęłaś :)
      Dziękuję :)
      W bloku można pięknie urządzić balkon, widziałam kiedyś taki parterowy... babka puściła powojniki od ziemi + skrzynki z kwiatami- widok bajkowy :)

      Pozdrowienia :)

      Usuń
  7. Rzeczywiście pajączek urodziwy :-) Kilka dni temu złapałam moim aparatem gąsieniczkę dokładnie w tych samych kolorach!
    Ależ Ci zazdroszczę tego upojnego aromatu o poranku. Moje nowe różyczki kupione pięknie kwitnące właśnie zakończyły kwitnienie (zapewne pomogły w tym ostatnie burze i wiatry :-(( Mam nadzieję, że wkrótce pojawią się nowe pąki bo podobno wszystkie mają powtarzać kwitnienie przez całe lato

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, miałam obiecane fotki kwitnących nowości... się upominam nieśmiało ... :)
      A aromaty rankiem, po poprzednim upalnym dniu, są po prostu boskie...i widok świeżo otwartych kwiatów zroszonych jeszcze rosą w pierwszych promieniach słońca...
      U mnie wczorajsza burza tez nieźle wytarmosiła róże :(
      Przycinałam wczoraj przekwitłą lawendę - co za zapach... mam nadzieję, że jeszcze raz tak pięknie zakwitnie

      A różyczki zawiążą nowe pąki, tylko potrzebują troszkę czasu :)

      Usuń