wtorek, 23 sierpnia 2016

Ślubne po raz drugi

     Dwa komplety na ślub i 40 rocznicę ślubu, pierwszy -  w stonowanych szarościach, bieli i delikatnym różu, drugi - retro, w ciepłych barwach. Było mi niezmiernie miło tworzyć te kartki, ponieważ Młoda Pani - Monika, od narodzin jest mi bardzo bliska :) jak i jej brat bliźniak Dawid :) Również ich rodzice, którzy obchodzą 40 rocznicę ślubu.






poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Ślubne po raz pierwszy

     Ślubne karteczki , skromne i mam nadzieję, eleganckie :-)
Fotki cykałam niestety w ponury dzień i w pośpiechu, co niewątpliwie widać ...



czwartek, 4 sierpnia 2016

Kartki słodkie babeczki i inne

      Sama sobie się dziwię, jak mocnego scrapkowego bakcyka połknęłam w Hogisowie ... jak zwykle broniłam się bardzo ... ale  nadaremnie :-)
Wzięło mnie na lukrowo , słodko i moimi ulubionymi kartkami są te z babeczkami...
Fotki w słońcu i w cieniu- nie umiałam zdecydować które lepsze.














poniedziałek, 1 sierpnia 2016

Album na 18-stkę

      W czasie mojego wakacyjnego pobytu w Hogisowie na nowo złapałam bakcyla scrapkowego :) - i niech już tak zostanie :)
Wyczarowałam albumik w kształcie serca dla mojej chrześnicy Oli na jej 18-ste urodziny :)
Niebieskości i beże nadal górą :)





wtorek, 26 lipca 2016

Lawendowa tabliczka

       Zabawa z lawendą trwa ... cały dom przesiąknięty jest cudnym zapachem lawendowego suszu :)
W zeszłym tygodniu wpadłam  z  namiastką lawendy do Hogisowa na wakacyjne spotkanie z przyjaciólkami, było niezwykle serdecznie, ciepło , wesoło i bardzo smakowicie .... i oczywiście twórczo !:) Dziewczęta przygotowały dla mnie niespodziankę ( gdy tylko sięgam do tych życzeń łezka w oku się kręci :) ) i nastawiły mnie pozytywnie do działania twórczego :) Efektem jest tabliczka home sweet home z lawendą tle ...





Chwyciłam również za papierki... ale wymagają jeszcze końcowych szlifów...


Hogis, Kejti, Marzenka - dziękuję za wspólnie spędzony, cudowny i niezapomniany czas !!! :)


środa, 13 lipca 2016

Lawendowe poletko

       Od kilku lat dojrzewa we mnie myśl o polu lawendowym ... to ogromne wyzwanie , aby sprawdzić czy podołam ciężkiej, fizycznej pracy, postanowiłam zacząć od małego poletka. W zeszłym roku mozolnie pozyskiwałam nasiona z własnych lawend, uzbierałam ich spory pojemnik i wysiałam  w listopadzie na przekopanym własnymi rękami kawałku ziemi. W kwietniu tego roku lawendy wzeszły w przeogromnej ilości... przepikowanie ich do doniczek i przesadzaniu  w hmmm... nie wiem jakie wolne miejsca w ogrodzie zajmie mi chyba czas do późnej jesieni.
Wiosną tego roku wytyczyłam w ogrodzie  w miejscu jeszcze niezagospodarowanym kwadrat o wymiarach  6x6m. pod uprawę lawendy. Przekopywanie tak sporej części ziemi zajęło by mi mnóstwo czasu, zapytałam wiec pana google jak najłatwiej zdjąć darń... i okazało się że pod ręką mam firmę, która zajmuje się zakładaniem trawników a jej właściciel, pan Marek Lotawiec dysponuje świetnym do tego celu sprzętem, który można również wypożyczyć :)
Specjalistyczna maszyna wycięłą pasy trawy o szerokości 25-30cm odcinając je jednocześnie od ziemi w taki sposób, że trawnik można było zwinąć w rulon i przenieść w inne miejsce.
Jeśli ktoś jest zainteresowany można zobaczyć filmik: https://www.youtube.com/watch?v=DO81PSEqYyc
Następnie glebogryzarką mąż wzruszył i spulchnił ziemię ...





Na tak przygotowanym poletku przesadziłam moje maleńkie jeszcze lawendy podsypując każdą kompostem ...



Teraz czeka mnie plewienie... najmniej lubiana przeze mnie część ogrodowych prac.
Tymczasem nadeszła pora na zbiór lawendy na susz ... w tym celu wykorzystałam ozdobę mojego ogrodu... troszkę mi było żal, ale to też sprawdzian mojej fizycznej wytrzymałości ...
Tłumy bąków i pszczół tak były zajęte zbieraniem nektaru, że moja osoba w ogóle ich nie interesowała, czasami tylko denerwowały się i krążyły wokół głowy, dając mi do zrozumienia, że nie są zadowolone ...

W domu unosi się cudowny zapach suszącej się  lawendy ... :)



Zapach jest bardzo intensywny podczas "rolowania" kwiatostanów... działa na mnie kojąco, odprężająco, prawdziwy relaks :)
Poniżej kolejno susz z odmiany Hidcote Blue Starin  i Grosso

Pakowanie suszu do woreczków to już jest bajka :)